Kiedy ranne wstają zorze
Pieśń poranna Franciszka Karpińskiego.
Kiedy ranne wstają zorze, Tobie ziemia, Tobie morze, Tobie śpiewa żywioł wszelki: Bądź pochwalon, Boże wielki!
A człowiek, który bez miary obsypany Twymi dary, coś go stworzył i ocalił, a czemużby Cię nie chwalił?
Ledwie oczy przetrzeć zdołam, już do mego Pana wołam, do Boga mego na niebie, i szukam Go koło siebie.
Wielu snem śmierci upadli, co się wczoraj spać pokładli, my się jeszcze obudzili, byśmy Cię, Boże, chwalili.
Źródło: F. Karpiński, „Kiedy ranne wstają zorze”, w: Ołtarzyk polski katolickiego nabożeństwa, Grudziądz 1883, s. 263, Wikisource. do potwierdzenia